środa, 15 sierpnia 2012

Partizánske

Dzisiaj czas na przedstawienie miejsca, w którym spędziłam ostatnie półtora miesiąca. Nie spodziewałam się, że jest tam tak ładnie. Niestety nie miałam ze sobą aparatu, a zdjęcia z komórki nie oddają w pełni uroku Partizánskiego.
Miasteczko jest niewielkie, mieszka tu około 25 tys. ludzi. Przed wojną była to malutka wieś, dopiero po założeniu fabryki obuwia i połączeniu z pobliskimi wioskami, Partizánske zyskało obecny kształt i nazwę. Wszędzie jest blisko, z naszego bloku do biura w centrum miasta mieliśmy 10 minut, podobnie do Tesco i Lidla. Mimo, że miejscowość jest niewielka, ma 2 baseny, lotnisko oraz kręgielnię. Ze wszystkich stron otoczone jest pięknymi wzgórzami, na które codziennie nie mogłam się napatrzeć z naszego mieszkania.
Zwłaszcza nocą widok z okien robił wrażenie. W pobliskim lesie są 2 pomniki upamiętniające partyzantów, od których miasto wzięło swoją nazwę. W pobliżu Partizánskiego znajdują się także obserwatorium astronomiczne oraz muzeum Puszkina, których niestety nie udało mi się odwiedzić.

Warto polecić chińską restaurację w centrum miasta, jadaliśmy tam bardzo często. Porcje są naprawdę ogromne (zwykle jadłam z kimś na pół, bo nie byłam w stanie sama zjeść wszystkiego) i smaczne. Mają też pyszne desery: banany w miodzie i płonące lody. W innych lokalach proponuję spróbować tego, co rzadko można zjeźć w Polsce, czyli bryndzové halušky, vyprážaný syr z tatarską omáčką i osuchy z różnymi dodatkami (bryndzą, oscypkiem, warzywami itp.).

Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wrócić do Partizánskiego, obecnie jestem zachwycona spokojem i pięknym położeniem miasteczka. Być może na dłuższy czas może być to nużące, ale jeśli ktoś potrzebuje wyciszenia - jest to idealne miejsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz